Obserwatorzy

środa, 19 września 2012

Morskie klimaty

Morskie klimaty -mam zamówienie na nie za duże kolczyki w morskich kolorach -ale ja nie umiem robić małych i dlatego powstała kolejna wersja w tych kolorach -może wreszcie zrobię co chce klient. Szkoda ,że Polki boją się dużych kolczyków (ile razy słyszałam :,, wow jakie ładne ,ale taakie duże ,może coś mniejszego ''-przecież one są po to aby je było widać !!!!
Morskie klimaty

Do pary



Mały MIX

Jakiś czas temu wykonałam kolczyki w tej tonacji nazwałam je KLISZA.Co prawda planowałam co innego ale...wyszło jak widać .Tył nie podszywany -może bardziej efektowny niż strona główna.


lewa strona
a to starsza wersja  KLISZA,chyba ciekawsza !!!??? niż nowy model



To już było, ale ten zestaw kolorystyczny poprawia mi nastrój,a dzisiaj TAAAK pochmurno.

sobota, 15 września 2012

Koniec Lata

Koniec Lata ,koniec wakacji !!!! nie lubię !!!!!!!!! oj nie lubię. Coś tam ostatni zrobiłam, pokończyłam zaczęte ,ale weny BRAK !!! to przez tą nadchodzącą jesień. Trzymajcie się cieplutko!!!!















wtorek, 28 sierpnia 2012

Mały MIX-czyli wszystkiego po trochu

Wakacje kończą się -SZKODA. Mimo to mam mnóstwo pomysłów w głowie ..tylko nie mam czasu na realizację. To nic i tak lubię tworzyć kiedy mam na to ochotę ,a nie kiedy muszę !!! chyba jak większość z Nas. Męczę drut miedziany na wszystkie sposoby.. różnie to wychodzi ,ale mimo to strasznie dużo przyjemności sprawia mi TA zabawa. Skórzany wisior łączący miedz, skórę ,sutasz ,koraliki -od dawna mi chodził po głowie.... coś tam zrobiłam ,ale to nie do końca TO !!!dalej będę męczyła drut !!!! Oto kilka zaczętych elementów ,które czekają na wykończenie -kilka rzeczy robię na raz -tak już mam. Przypomniałam sobie o sutasz, ale staram się robić tak ,aby nie trzeba było podszywać.














środa, 15 sierpnia 2012

Moje próby z drutem miedzianym czyli wire wrapping

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam biżuterię robioną techniką wire wrapping -pomyślałam BOSKIE !!! muszę kiedyś tego spróbować. No i spróbowałam ,a potem długo ,długo nic ... jakoś ten srebrny drut tak do końca mi się nie spodobał. No i nie dawno przypomniałam sobie o wire wrappingu ,ale w miedzianym wydaniu . Prościutkie są te moje kolczyki, ale ... mam zamiar ćwiczyć owijanie (a w głowie mam TYLE ... pomysłów ,że.....)w długie jesienne wieczory będę miała co robić. Szkoda tylko ,że nie mam tu gdzieś blisko fachowca od tych rzeczy - bo przecież ja mam totalnie BLADE pojęcie o drucie i jego właściwościach-dobrze ,że jest internet (skarbnica wiedzy wszelakiej ). Metodą prób i błędów to ja za szybko TU nic nie wymyślę -a może jednak !!!???? Jedne z kolczyków są już trochę bardziej zaawansowane (tak myślę ), mam cały zwój drutu 0.8 ,ale niestety lakierowanego ,no i troche musze się namęczyć,aby go można było oksydować (trochę też czasu minęło zanim odkryłam ,że ten drut jest lakierowany ) To wszystko nic !!! Bezcenne są miny PANÓW sprzedawców w sklepach z materiałami dla elektryków kiedy im tłumaczę ,iż potrzebuję prawdziwy drut miedziany, aby robić z niego kolczyki !!! KOSMOS !!!!!!!!!!!